Smartfon no-name – czy to się opłaca?

Komentarz

Nadal wielu z nas woli zapłacić więcej tylko po to, aby na ich telefonie znalazł się powszechnie znany znaczek. Z mniejszą ufnością podchodzimy z kolei do tych telefonów, które nie posiadają loga znanych marek. Smartfony no-name jednak kuszą swoimi atrakcyjnymi cenami oraz dobrymi parametrami podzespołów. Czy warto się na nie zdecydować?

Przede wszystkim, trzeba zdać sobie sprawę z tego, że dzisiaj praktycznie wszystkie smartfony są produkowane w krajach azjatyckich – dotyczy to zarówno tych kosztujących po kilka tysięcy złotych, jak i tych po kilkaset. Powstają z tych samych podzespołów, ale różnią się wyglądem zewnętrznym. Pomimo tego wolimy modele, które kosztują więcej tylko dlatego, że są tworzone przez znaną markę – kojarzymy je jako lepsze, mniej zawodne, z fachową obsługą gwarancyjną, chociaż nie zawsze jest tak w rzeczywistości.

Czego nie lubimy w modelach no-name?

Przede wszystkim wiele osób uważa, że kupując modele smartfonów bez znanej marki, nie ma się pewności, że będą dobrze działały. Nie jest to jednak prawda. Wiele z nich zapewnia niezawodne rozwiązania, także na poziomie podzespołów, które stosowane są w topowych modelach. Wysokiej klasy procesor, duża ilość pamięci RAM i Flash do przechowywania plików, ekrany o wysokiej rozdzielczości, dobre aparaty – to wszystko oferują uznawane za „chińskie” smartfony.

Bez problemu taki tani i dobry smartfon można kupić bezpośrednio w Chinach za pośrednictwem różnych serwisów internetowych. Wtedy cena będzie rzeczywiście najniższa, chociaż trzeba przygotować się na doliczenie do niej cła oraz podatku VAT, co podniesie koszty. Również w takiej sytuacji pojawia się problem wtedy, gdy urządzenie nie działa czy zaczyna się psuć – odesłanie go do Chin będzie drogie. Dlatego gdy chcesz przetestować tanie smartfony no-name, najlepiej wybieraj te z polskiej dystrybucji, na przykład firmy Manta, która swoim klientom oferuje szeroką gamę telefonów poniżej 500 złotych. W przypadku usterek możesz zwrócić się do polskiego sprzedawcy bez potrzeby odsyłania sprzętu na drugi koniec globu.

Tekst Sponsorowany
Sprawdź koniecznie

Podobne Artykuły